Jak nauczyć dziecko radzić sobie, gdy ktoś je denerwuje?

Byłeś kiedyś w takiej sytuacji, gdy ktoś denerwował Cię tak mocno, że miałeś wielką ochotę zrobić mu coś złego? Pozwól, że z niemal stuprocentową pewnością stwierdzę, że tak. Co więcej, jestem w stanie się założyć, że w takiej samej sytuacji było Twoje, swoją drogą sporo mniej doświadczone, dziecko.

Ale wróćmy przez chwilę do Twoich zasobów i Twoich wspomnień. Sytuacja, gdy do furii doprowadza Cię zachowanie jakiejś osoby, która kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że to co robi, może irytować. Potrafisz wydobyć to z pamięci? Świetnie, nad tym właśnie dziś będziemy pracować.

Sposób, który chcę Ci zaproponować, to metoda stopniowania reakcji, znana też jako czterostopniowa procedura wyrażania złości wg. Pameli Butler. To łatwy sposób, który możesz sprzedać swojemu dziecku jako trik na poradzenie sobie w sytuacji, która nie jest dla niego komfortowa. Zastosowany tutaj sposób stopniowania jest formą rozłożenia w czasie reakcji na niekomfortową sytuację. Wynika z założenia, że wiele osób nie rezygnuje z swoich irytujących zachowań głównie z niewiedzy, że może to kogoś denerwować.

Metoda składa się z czterech etapów, jednak czasem już po użyciu pierwszego lub drugiego z nich druga osoba rezygnuje zachowań, które mogą powodować dalsze pobudzenie.

Oto i one:

ETAP PIERWSZY – Udziel informacji

Informujemy drugą osobę o tym jej zachowaniu, które nam przeszkadza. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że pewne ich zachowania mogą być denerwujące dla innych.

„Przeszkadza mi to, że pukasz w moje krzesło”

 

ETAP DRUGI –  Wyraź to, co czujesz

Jeśli, pomimo naszego upomnienia, osoba nadal kontynuuje swoje zachowanie, wyrażamy swoją irytację. Ważne, aby informacja wypowiedziana była wprost i z zachowaniem zasad komunikacji niewerbalnej, stanowczo i zdecydowanie, tak, by druga osoba wiedziała że sytuacja jest poważna.

„ W dalszym ciągu pukasz w moje krzesło i to mnie naprawdę złości”

 

ETAP TRZECI – Przywołaj zaplecze

Jeśli obiekt powodujący nasze cierpienie nadal nie rezygnuje z ekspresji denerwującego nas zachowania, informujemy, co zrobimy jeśli nie zaprzestanie. Jest to etap poszukiwania zaplecza. Zapleczem w tym momencie może być np. zwrócenie się o pomoc innych osób lub wyciągnięcie konsekwencji.  Co bardzo ważne, powołując się na wybrane przez nas zaplecze miejmy pewność, że będziemy w stanie z niego skorzystać.

„ Jeśli nie przestaniesz stukać w moje krzesło, zawołam nauczyciela”

 

CZWARTY ETAP – Skorzystaj z zaplecza

Jeśli, pomimo konkretnej informacji o naszych zamiarach skorzystania z zaplecza, druga osoba nadal kontynuuje swoje zachowanie, przechodzimy do realizacji tego, co zapowiadaliśmy, czyli korzystamy z zaplecza.

– Proszę nauczyciela o interwencję.

Brzmi prosto i jasno, prawda?

Na wszelki wypadek jednak poniżej przygotowałam dla Ciebie ściągę graficzną 🙂

Więcej na ten temat przeczytasz w książce „Stanowczo, łagodnie, bez lęku” autorstwa Marii Król-Fijewskiej.

Spróbuj zastosować tę metodę i daj znać, czy się sprawdza – w przypadku Ciebie lub Twojego dziecka – do wyboru 😉

 

Anna Karcz – psycholog dziecięcy, terapeuta pedagogiczny

Opracowane na podstawie programu „Bez przemocy”.

Anna Karcz

Jestem psychologiem dziecięcym i specjalistą terapii pedagogicznej. Specjalizuję się w pracy z dziećmi i młodzieżą oraz rodzicami. Dzieciom towarzyszę w przeżywanych trudnościach oraz pomagam w wyrażaniu emocji z nimi związanymi.

Komentarze (11)

  1. Patrycja

    A co by Pani doradzila w takiej sytuacji jezeli dziecko nie mowi ma afazje?
    pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Anna Karcz

      Trudni mi doradzić coś, gdy nie znam dziecka i sytuacji. Dobrze byłoby zasięgnąć porady specjalisty, który specjalizuje się w pracy z dziećmi z afazją motoryczną.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  2. Sonka

    Smiesza mnie takie scenariusze. Denerwujace dzieci z regoly w nosie maja takie straszenie nauczycielem. I tyle.

    Odpowiedz
    • Anna Karcz

      Dzięki za opinię 🙂
      Ten skrypt stosujemy zwykle w takich sytuacjach, gdy mamy przypuszczenie, że zachowanie drugiej osoby jest nieświadome. To znaczy, że robi lub zrobiła coś, co wpływa na samopoczucie drugiej strony, ale bez takiego celu.
      Jeśli chodzi o przywołanie zaplecza to tu można być elastycznym – nie koniecznie musi to być interwencja nauczyciela.

      Odpowiedz
    • Anna Karcz

      Nie do końca wiem co masz na myśli.
      Czy mogłabyś doprecyzować lub opisać jakiej modyfikacji byś oczekiwała?

      Odpowiedz
  3. Beata

    A co w sytuacji gdy młodszego brata denerwuje starszy brat i robi to właśnie po to by go zdenerwować.

    Odpowiedz
  4. Aleksandra

    Metoda warta uwagi i uczenia jej dzieci. Ja wprawdzie skróciłam ją do 3 etapów ( pierwszy połączyłam z drugim : informacja plus wyrażenie co się czuje), jednak staram się uczyć mojego 8 latka w taki sposób radzić sobie ze złością, gdy ktoś go denerwuje swoim zachowaniem wobec niego.
    Różnie jest z efektami, syn najczęściej mówi, że to nie działa, ale to znaczy, że próbuje i za każdym razem omawiamy sytuację ( wspólnie szukamy co mogło pójść nie tak…)
    Polecam choć podejmować próby.

    Odpowiedz
  5. Luiza

    Jestem pedagogiem szkolnym, mam pod opieką klasy 4-6. Od wielu lat, na początku każdego roku, we wszystkich klasach czwartych upowszechniam tę metodę. Wszystkie dzieci, które przychodzą do mnie ze skargą na innych, oczekują pomocy, albo są w konflikcie , pytam: czy zastosowałeś trzy kroki? Odwołuję się do trzech kroków kilka razy dziennie wspierając uczniów lub dyscyplinując. Jest to klarowna metoda budująca poczucie sprawstwa, ucząca radzenia sobie w trudnych sytuacjach ale także pomagająca korzystać z pomocy dorosłych.

    Odpowiedz
  6. Anonim

    Witam, spotkałam się dziś z trudną sytuacją i przyznam, że nie wiedziałam jak się zachować. Byłam z synkiem (2,5roku) w bawiali i inne dziecko (ok.2lat) zaczęło wyrywać mu zabawkę. Syn ja oddał, ale widziałam, że zrobiło mu się przykro. Jak powinnam zareagować? Syn nie jest osoba, która walczy z innymi, ale też nie chciałabym żeby oddawał innym coś czym był zajęty. Mogłabym zwrócić dziecku uwagę, ale po dalszej jego obserwacji wątpię by coś to pomogło, a przecież nie będę wyrywać dziecku zabawki. Dodam, że dziecko było dość agresywne i co chwilę zabieralo innym zabawki, a tata dziecka w ogóle nie zwracał na to uwagi, jakby był dumny że syn dostał to czego chce.

    Odpowiedz

 

Dodaj komentarz

  • (Twój adres email nie zostanie opublikowany)

Wyrażam zgodę na przechowywanie danych osobowych i przetwarzanie ich poprzez przypisanie treści komentarza do adresu e-mail.