„Bezpieczne miejsce Wojtka” – bajka relaksacyjna

O tym, ze bajkoterapia jest ciekawą i przynoszącą widoczne korzyści formą pracy z dziećmi pisałam już wcześniej, między innymi tutaj. Przeglądając bloga możesz znaleźć sporo propozycji, które można wykorzystać do pracy z dzieckiem w obszarze różnych trudności. Dziś natomiast chce się podzielić bajką relaksacyjną, posługującą się wizualizacją w celu odprężenia i uspokojenia, którą jakiś czas temu napisałam.

Czytając ją dziecku warto zrobić to powoli, zwracając uwagę na intonację. Poproś dziecko, by usiadło wygodnie, odetchnąło głęboko, wczuwało się w treść czytanego opowiadania, starając się nie myśleć o niczym innym.

„Bezpieczne miejsce Wojtka”

Wojtek był bardzo zmęczony po pracowitym dniu na lekcjach. Gdy wracał ze szkoły szedł wolno, ospale, nie śpiesząc się wcale do domu. Zamyślił się na moment. Nagle zauważył małą, krętą ścieżkę prowadzącą przez las. Usłyszał cichutki szum drzew. Niewiele myśląc skręcił i już po chwili spokojnego marszu dotarł na piękną polankę. „Tu sobie odpocznę” powiedział cicho, choć w około nie było nikogo, do kogo te słowa mogłyby dotrzeć. Rzucił ciężki plecak z książkami i od razu poczuł się lepiej. Jeszcze raz rozejrzał się po okolicy. Okolica była piękna: niskie krzewy, zielona trawa, kwiaty jak dywan układające się u jego stóp. Spojrzał na niebo. Było błękitne i tylko białe, pierzaste chmurki gdzieniegdzie układały się w przeróżne kształty. Usiadł na kamieniu przy strumieniu, nachylił się i napił z niego wody. Była dokładnie taka o jakiej w tej chwili marzył: zimna i orzeźwiająca. Wsłuchując się w szum strumienia myślał o tym, jak przyjemne jest takie słodkie lenistwo. Zamknął oczy, odchylił delikatnie głowę do góry i poczuł promienie słońca na policzkach. Przyjemne ciepło otuliło najpierw jego głowę a potem całe ciało. Wiatr lekko muskał jego twarz. Gdy otworzył oczy zauważył coś, czego wcześniej nie dostrzegł – niewielki, piękny wodospad położony kilka metrów od miejsca w którym siedział. Ujrzał fale przybijające do brzegu, leciutko rozbijające się o kamienie. Podszedł bliżej. Tysiące malutkich kropelek spadło na niego, delikatnie okrywając całe jego ciało. Poczuł się rześko. Czuł, jak z tą zimną wodą wstępuje w niego nowa energia. Nagle w oddali usłyszał delikatny i cichy głos: „Pora wstawać Wojtku”. Chłopiec wolno przebudził się. Rozejrzał się dookoła, ale nie potrafił dostrzec nikogo, do kogo głos mógłby należeć. „Jaki piękny miałem sen… Cudownie wypocząłem…” pomyślał Wojtek. Po czym spokojnie, bez pośpiechu, wrócił do domu.

Anna Karcz

Jestem psychologiem dziecięcym i specjalistą terapii pedagogicznej. Specjalizuję się w pracy z dziećmi i młodzieżą oraz rodzicami. Dzieciom towarzyszę w przeżywanych trudnościach oraz pomagam w wyrażaniu emocji z nimi związanymi.

Dodaj komentarz

  • (Twój adres email nie zostanie opublikowany)

Wyrażam zgodę na przechowywanie danych osobowych i przetwarzanie ich poprzez przypisanie treści komentarza do adresu e-mail.